Moja przemiana z Life In Balance cz.1



Jakiś czas temu przybliżyłam Wam trochę sylwetki dwóch osób. Rafała i Kamili, którzy wspierają mnie w walce o moje zdrowie i lepszą sylwetkę. Jeśli nie pamiętacie lub nie mieliście okazji przeczytać owego posta, zapraszam tu -> http://www.st-yl-on.com/2016/04/aczac-siy-z-live-your-life-i-life-in.html.
Dziś chcę opisać Wam po krótce jak działa Kamila, co oferuje wraz ze swoim Life in Balance, a także na jakim polu ze sobą współpracujemy, do czego dążymy i jakie obieramy dla mnie cele.


Zacznijmy więc od początku. Kamila jak już wiecie jest dietetykiem i psychodietetykiem. Bardzo precyzyjnie zajmuje się swoimi klientami, a w diagnostyce oprócz obszernego wywiadu zdrowotno -żywieniowego zaleca wykonanie dokładnych badań krwi oraz moczu w zależności od dolegliwości, a także jeśli jest taka konieczność - testów na nietolerancje pokarmowe oraz analizy pierwiastkowej włosów.


Podczas pierwszej wizyty poza wyżej wspomnianym wywiadem zdrowotno-żywieniowym, kiedy to Kamila pyta nas o wszelkie informacje dotyczące chorób, przyjmowanych leków, ewentualnych alergii itp. oraz sprawdza skrupulatnie naszą wagę i skład ciała, włącznie z % zawartości tłuszczu, mięśni, a także wiek metaboliczny, waga kości czy BMI. Wszystko po to, by zobaczyć aktualny stan rzeczy i móc ustalić najbliższe cele. Jest to według mnie najlepsza metoda, profesjonalna i dokładna, bowiem mamy świadomość tego ile czego dokładnie w naszym ciele jest. Później możemy tym stymulować w zależności od tego czy chcemy przytyć czy schudnąć, bez zbędnego kombinowania i działania "na oko".


W moim przypadku pierwsze pomiary wykazywały, że:
-masa ciała- 44,6 kg
-BMI-16,9
-zawartość tkanki tłuszczowej - 12,6%
-zawartość wody - 63,8%
-masa mięśni 36,9 kg
-wiek metaboliczny - 12 lat

Procentowy udział tkanki tłuszczowej miałam mocno poniżej normy, która u kobiet zaczyna się od 20%. Z racji tego, że za główny cel obrałyśmy sobie wzrost masy mięśniowej, uporządkowanie hormonów i polepszenie stanu cery, niezbędne okazało się w pierwszej kolejności zadbanie o wzrost % tkanki tłuszczowej, lecz w taki sposób, by nie otłuszczać się niepotrzebnie za mocno i zbyt szybko.


Na początku otrzymałam do Kamili rozpiskę ze zbilansowaną dietą z ilościami dostosowanymi pod moje predyspozycje i cele. Później spis konkretnych przepisów uwzględniających moje upodobania żywieniowe, ewentualne alergie i nietolerancje, a także tak jak za pierwszym razem - dostosowane pode mnie ilości. Przepisami tymi będę się z Wami dzielić w zakładce "FOOD", także czekajcie cierpliwie i sprawdzajcie stronę!

Podczas pierwszej wizyty Kamila wręczyła mi również spis badań do wykonania. Tym właśnie charakteryzuje się profesjonalny dietetyk. Nie działa "po omacku", tylko na podstawie naszych wyników. Dzięki temu zna nasze ewentualne niedobory czy nadmiary i na tej podstawie układa dietę.


Następna wizyta kontrolna polega ponownie na sprawdzeniu składu ciała by przeanalizować wyniki dotychczasowych działań, a następnie na ustaleniu kolejnych celów.
Kolejna analiza wykazała u mnie, że:
-masa ciała - 44,7 kg
-BMI - 17
-zawartość tkanki tłuszczowej - 13,4%
-zawartość wody - 63,2%
-masa mięśni - 36,7 kg
W moim przypadku praktycznie wszystko idzie zgodnie z planem. Tkanka tłuszczowa wzrosła, niestety mięśniowa troszkę spadła co jest dla nas sygnałem, że trzeba dokonać modyfikacji z rozkładzie makroskładników.
Musicie wziąć pod uwagę, że przy każdej takiej przemianie do celu idzie się małymi kroczkami, czasami niestety metodą prób i błędów i każdy musi się z tym liczyć. W moim przypadku jest o tyle trudniej, że nie chodzi tu tylko o wzrost masy mięśniowej. Kilka lat temu wykryto u mnie chorobę, która w dzisiejszych czasach dotyka coraz więcej ludzi. Niedoczynność tarczycy powodująca w moim organizmie można powiedzieć lekkie spustoszenie, głównie na podłożu hormonalnym. Na chwilę obecną na niewiele zdały się wizyty u endokrynologów, dlatego postanowiłam spróbować ugryźć temat troszkę inaczej - odpowiednią dietą, a że przy okazji chcę się troszkę rozbudować to niezbędna jest tu pomoc trenera personalnego. O tym co postanowiliśmy wspólnie zdziałać z moją sylwetką, napiszę już wkrótce.

Na koniec podkreślę to po raz kolejny - każda zmiana wymaga czasu, cierpliwości i często wyrzeczeń. Należy o tym pamiętać decydując się na wszelaką zmianę swojej sylwetki, nawyków żywieniowych czy w końcu zmiany trybu życia.


fot. Aleksandra Graff

You Might Also Like

0 komentarze