adidas Originals x Alexander Wang


Gdy po raz pierwszy (już spory kawałek czasu temu) dotarła do mnie informacja, że efekty takowej współpracy ujrzą światło dzienne... co tu dużo mówić, wpadłam w zachwyt. Byłam pewna, że wyjdzie z tego coś bardzo, bardzo dobrego.



Czy widząc tą kolekcję klaskałam z zachwytu i przebierałam nogami niczym pięciolatek na wieść o wypadzie do wesołego miasteczka? Nie aż tak, aczkolwiek kilka z uwaga...84 pozycji chętnie bym w swojej szafie powiesiła. W poście zaprezentuję Wam zaledwie kilka propozycji, jakie projektant dla nas przygotował.







Klasyczna czerń przepleciona czernią nieco spraną oraz biel. Kolorystyka nie zaskoczyła, ale raczej nikt innych barw się nie spodziewał. W pierwszej chwili pomyślałam "szkoda, że nie ma tu np. czerwieni", po czym zorientowałam się, że jest - printy. Brakuje mi tylko kilku modeli okraszonych tym kolorem odrobinę mocniej.







Wang pokusił się o dość niecodzienny zabieg. Odwrócił bowiem klasyczne logo linii adidas Originals do góry nogami. Taki prosty zabieg, a tyle wokół niego szumu!






 Wang nie zapomniał oczywiście o butach. Jednym z kilku przygotowanych jest poniższy model.

Przykuwająca uwagę trójkolorowa podeszwa i delikatna skórzana cholewka z ciekawym, delikatnym wiązaniem. 


Nie zacierajcie jednak tak szybko rączek, bowiem zdobycie owych cacek wcale nie będzie takie łatwe. Dostępne jedynie w pop-uo store'ach w Nowym Jorku.



You Might Also Like

0 komentarze