Marcowy rozkład jazdy z okazji Air Max Day

Od 1979 roku poduszka gazowa nie była widoczna dla ludzkiego oka. Dopiero przy modelu Air Max 1 (zwanym także Air Max 87 od roku powstania) mogliśmy naocznie podziwiać owy system.

26 marca 2017 roku to Air Max Day czyli dokładnie trzydziesta rocznica powstania modelu Air Max 1. W związku z tym Nike postanowiło przez cały marzec raczyć nas odświeżonymi modelami sprzed lat, hybrydami poszczególnych kolorystyk i zupełnie nowym modelem, który zawładnął moim sercem do granic możliwości - Nike VaporMax.


1.  Nike Air Max 1 OG - prowodyr całego zamieszania czyli reedycja jednej z pierwszych kolorystyk owego modelu. Miejmy nadzieje, że dopieszczony do granic możliwości.


2. Nike Air Max 1 Ultra 2.0 LE - lżejszy, miejscami klejony brat wyżej zaprezentowanego buta, który powstał specjalnie na tegoroczoną rocznicę.


3. Nike Air Max Jewell - delikatna inspiracja Nike Air Max Plus (TN) stworzona na potrzeby damskiej stopy (premiera 8 marca).


4. Nike Air Max 90 Ultra Flyknit -  przede wszystkim sporo odjęto mu z wagi, bowiem cholewka wykonana jest w technologii Flyknit, a podeszwa środkowa (midsole) została wydrążona. W związku z tym komfort noszenia tego buta zdecydowanie się zwiększa. Zachowano tutaj klasyczną kolorystykę. Do sprzedaży trafią już 2 marca.


5. Nike Air Max LD-1000 - model powstały w ubiegłm roku właśnie z okazji Air Max Day. Zaprojektowany przez Hiroshiego Fujiwarę. Inspiracją dla owego buta były Nike LD 1000, Boston (cholewka) oraz Air Max 360 (podeszwa).


6.  The atmos x  Nike Air max 1 "Elephant" - czyli powrót modelu powstałego w 2006 roku w wyniku współpracy marki z Oregonu z japońską firmą atmos. W ubiegłym roku mieliśmy okazję głosować na but, którego reedycja w tym roku nam się marzy. Bezkonkurencyjnym zwycięzcą był powyższy but.



7. Nike Air Max 1 Master - czyli zestawienie elementów pochodzących z najcharakterystyczniejszych AM w całej ich historii. Do ogólnej sprzedaży trafi wersja czarna. Biała to wydanie Friends&Family.


8. Nike Air VaporMax - czyli najnowszy wytwór Nike kompletnie pozbawiony podeszwy zewnętrznej. Chodzimy tu tylko na poduszkach. Czy to nie jest wspaniałe? Muszą znaleźć się w mojej kolekcji, niezaprzeczalnie.








You Might Also Like

0 komentarze